<< Spływ na Byle Czym po Dzierżęcince

W ubiegłą sobotę w koszalińskim Parku Książąt Pomorskich odbył się tradycyjny „Spływ na Byle Czym” po Dzierżęcince wieńczący 36 Tydzień Kultury Studenckiej. Wymagające nie lada fantazji i odwagi zawody zaszczycili prezydent Koszalina Piotr Jedliński i prorektor do spraw studenckich PK prof. Kazimierz Szymański. Nad bezpieczeństwem czuwali ratownicy z PCK. W konkursie uczestniczyły trzy drużyny, które przygotowały oryginalne jednostki pływające. Pierwsza skonstruowała pojazd nazwany Żabką. Obiekt został wykonany z materiałów wtórnych. Prezentując swoją jednostkę, kapitan drużyny zdradził, że inspiracją okazała się przypadkowo znaleziona paleta wykorzystana jako podstawa „Żabki” oraz … natura. Konstruktorzy starali się, aby ich dzieło – wyposażone w oczy! – przypominało prawdziwą żabę, także sposobem pokonywania wodnych przestrzeni. Pojazd miał kroczyć, pełzać i pływać. Przed zawodami studentom nie udało się przetestować Żabki. Nie wiedzieli więc, czy będzie w stanie utrzymać się na wodzie. Asekuracją były wpierające paletę puste butelki, które teoretycznie pozwalały unieść nawet 150 kilogramów. Ryzyko podsycało ciekawość oglądających. Drugim pojazdem był kajak skonstruowany z plastikowych z butelek połączonych szarą taśmą klejącą. Przód obiektu udekorowano gwiazdą, natomiast z tyłu umieszczono trzy baloniki. Warto dodać, że gwiazda była trofeum ubiegłorocznego uczelnianego konkursu Mam Talent. Druga z konkursowych jednostek pływających była nie tylko oryginalna, ale także lekka, więc bez problemu unosiła się na wodzie. Trzecia drużyna przygotowała narty wodne, czyli dwie drewniane deski uzupełnione o uchwyty, wykonane z opasek uciskowych, tak zwanych frytek. Podczas zawodów oceniano wygląd jednostek pływających, ich sposób poruszania się na wodzie oraz czas uzyskany przez uczestników podczas pokonywania określonego dystansu. Nagradzano nie tylko uczestników, ale także publiczność – za najgłośniejszy doping można było otrzymać koszulki juwenaliowe. Sportowe zawody rozpoczęła Żabka. Publiczność była bardzo ciekawa, czy pojazd utrzyma się na wodzie. Szybko pojawiły się problemy – płynąca na Żabce zawodniczka kilka razy zaliczyła nieplanowaną kąpiel w Dzierżęcince, zanim udało się jej utrzymać równowagę. Rozemocjonowana publiczność bacznie obserwowała poczynania zawodników, gorąco ich dopingując. Żabka nie zawiodła. Doskonale utrzymywała się na wodzie i bezpiecznie dopłynęła do mety w czasie 1 minuty i 27 sekund. Następnie do startu przygotowywał się kapitan kajaku z butelek. Malowniczy obiekt bez problemów utrzymywał się na wodzie. Publiczność zaintrygowały techniki stosowane przez kapitana. Jedna z nich, czyli przyjęcie pozycji horyzontalnej, okazała się skuteczna. Inwencję dzielnego kapitana nagrodzono gromkimi oklaskami. Jednak komitet sędziowski, w którym zasiadali prezydent Piotr Jedliński i prorektor Kazimierz Szymański, zgłosił pewne obiekcje… Wszystko skończyło się happy-endem i kajak dopłynął do mety w czasie 1 minuty. Jako trzecia wystartowała drużyna nart wodnych, które dobrze utrzymywały się na wodzie. Również i w tym przypadku widzów interesowała technika, która okazała się…wyjątkowa. Metodą kroczącą załoga nart wodnych dotarła do mety w czasie 1 minuty, 19 sekund. Nie obyło się bez niespodzianek. Na chwilę przed ogłoszeniem wyników dwoje studentów zgłosiło chęć uczestniczenia w zawodach. Pożyczyli więc niewykorzystane przez kapitana kajaku z butelek wiosło i spontanicznie przystąpili do pokonywania wodnego dystansu z pomocą nadzwyczaj różnorodnych technik. Konkurencja nie była łatwa, ale i zawodnicy i publiczność bawili się fantastycznie. Decyzja komitetu sędziowskiego nie była łatwa, więc gorące obrady trwały bardzo długo. Wreszcie zapadła......

autor: Tekst i zdjęcia: Małgorzata Poteralska

1 2 >