<< Luz i pośpiech

Zbliża się godzina dwudziesta pierwsza. Zazwyczaj wtedy, ulice w Koszalinie zaczynają pustoszeć. Czasem widać jedną lub dwie osoby szybko idące w jakimś kierunku, z pewnością spieszą się do domu. W Warszawie natomiast o tej godzinie rozpoczyna się nocne życie. Nie chodzi tu o nawet o szybko jadące auta, czy palące się wszędzie światła, ale o młodych ludzi widocznych na ulicach miasta. Tutaj życie toczy się na innych obrotach. Od samego rana ludzie są na nogach i pędzą przed siebie, by zdążyć do pracy, szkoły lub na uczelnię. Wieczorem zaś znajdują odrobinę czasu dla siebie, gdzie mogą wyjść i spędzić czas ze swoimi znajomymi. Idąc ulicami Warszawy można poczuć ten klimat. Wielu młodych, ale także starszych ludzi spaceruje ulicami idąc już spokojnie, nigdzie się nie spiesząc. Nie tylko na ulicy można to dostrzec, ale także w ogródkach piwnych, pubach, kawiarniach, klubach i teatrach. Ludzie korzystają z każdej wolnej chwili, a plusem tak dużego miasta jest to, że mają szeroki wybór rozrywki. Z pewnością rzadko kiedy się tutaj nudzą, ponieważ teatry mają do zaoferowania bogaty repertuar, w klubach muzyka zachęca do wyluzowania się, a w kawiarni mogą się wyciszyć i spokojnie porozmawiać przy filiżance kawy. Nocne życie Warszawy bardzo mnie zaintrygowało, ponieważ na okrągło coś się działo. Na ulicach wciąż można było kogoś spotkać. To była zupełna odmiana i odskocznia od codziennej rzeczywistości. Sądzę, że Warszawa to poniekąd raj dla studentów, ponieważ mogą rozwinąć swoje skrzydła i zasmakować tutejszego życia, które jest naprawdę ciekawe i co najważniejsze nie pozwala zatrzymać się ani na sekundę. ...

autor: Paulina Chomicka , foto. Dominika Erdanowska