<< Świetni aktorzy

Redakcja Widzimisię postanowiła poznać Warszawę ze wszystkich stron, także z tej strony kulturalnej. Po zwiedzaniu warszawskiej starówki i metamorfozie z turystek w eleganckie kobiety dotarłyśmy do Teatru Rozmaitości, jednego z najpopularniejszych i najbardziej znanych teatrów w całym kraju. I akurat w tym teatrze obejrzałyśmy sztukę, która na długo zostanie w naszej pamięci „Jackson Pollesch”. Sztuka jakże na czasie, ponieważ poruszała niemal wszystkie zagadnienia współczesnego świata, zaczynając od gender kończąc na związkach homoseksualnych. Piotr Głowacki znakomity w roli Conchity Wurst zszokował nas występując w samych pończochach. Tomasz Tyndyk idealnie wpasował się w rolę homoseksualisty. Głównym przesłaniem sztuki „ Jackson Pollesch” była myśl, że poddaliśmy się fali kreatywności. Dziś każdy musi być kreatywny i wyrażać siebie. Kiedyś kreatywność była zarezerwowana dla artystów, obecnie jest wymagana od każdego. Żyjemy w świecie przymusu, stereotypów i konwencji i to mówił nam niemiecki autor. Wszystkie idee skompromitowały się, nie wiadomo co wybrać, zanikła granica pomiędzy sztuką a życiem, które jest sztucznie kreowane. Nie do końca to zgodne z polskimi realiami, ale w społeczeństwie niemieckiego powszechnego dobrobytu są to ważne problemy. Bardzo dobrą grę aktorską dopełniała wyrazista scenografia i muzyka bardzo dobrze podkreślająca nastrój spektaklu. Aktorzy i realizatorzy przedstawienia dowiedli, że należą do czołówki scen polskich. Po spektaklu redakcja udała się na spotkanie z aktorami. ...

autor: tekst i zdjęcie Dominika Erdanowska