<< Pomorze – wspólna ojczyzna . O Muzeum Pomorza w Greifswaldzie z dr Tomaszem Ślepowrońskim rozmawia Monika Kupracz i Monika Mrowińska.

Pomorze – wspólna ojczyzna. O Muzeum Pomorza w Greifswaldzie z dr Tomaszem Ślepowrońskim rozmawia Monika Kupracz i Monika Mrowińska. 9 grudnia 2014 o godzinie 10 odbył się Festiwal Dokumentu Studenckiego na Politechnice Koszalińskiej w auli przy ulicy Kwiatkowskiego 6E. Festiwal zaszczycił swoim udziałem dr Tomasz Ślepowroński z Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Szczecińskiego. Wykładowca przedstawił nam Muzeum Pomorza w Greifswaldzie, którego był współorganizatorem ze strony polskiej.

Monika Kupracz: Kiedy powstała idea powstania Muzeum Pomorza?
Tomasz Ślepowroński: Idea powstała zaraz po zjednoczeniu Niemiec, gdzieś na początku lat 90. w muzeum, które było w Greifswaldzie już wcześniej. To było muzeum regionalne. Jednak nie spełniało pewnych oczekiwań. Pojawiła się idea, by zrobić właśnie muzeum, które będzie poświęcone Pomorzu, w aspekcie polskim jak i w niemieckim. Także, aby spojrzeć na Pomorze w swoich granicach historycznych związanych z Księstwem Pomorskim, prowincją pruską, państwem pruskim, a następnie dziejami Pomorza do 1945 roku. W około 1996 powstała fundacja, natomiast w 1999 roku zostało powołane i otwarte muzeum. Ciekawostką jest galeria malarstwa, która przed wojną była prezentowana w Szczecinie. Mamy w Greifswaldzie jeden obraz Van Gogha. To jest jedyny obraz tego malarza na Pomorzu, kupiony w roku 1913 przez muzeum w Szczecinie. Wtedy była wielka afera, bo rada miasta w Szczecinie była zbulwersowana, że dwa tysiące marek wydaje się na jakiegoś Van Gogha. Dzisiaj jest to bezcenny obraz, czyli dwa tysiące marek zostało świetnie ulokowanych. W 2000 roku w muzeum w Greifswaldzie powstał drugi budynek, gdzie znajduje się wystawa historyczna. Przedstawia ona czasy prehistoryczne, średniowieczne i nowożytne. W roku 2005 została otwarta cześć wystawy historycznej doprowadzona do roku 1914. Obecnie jest przygotowana i będzie przygotowywana wystawa Pomorza XX wieku.
M. K.: Czy to oznacza, że do muzeum możemy wysyłać rzeczy naszych dziadków, czy pradziadków?
T. Ś.: Jak najbardziej. Aczkolwiek uważam, że one powinny być głównie prezentowane w Koszalinie, Szczecinie, Słupsku, czyli na naszym Pomorzu. Natomiast muzeum w Greifswaldzie oczywiście jest otwarte, z chęcią takie rzeczy przyjmuje. Tym bardziej, że takich rzeczy ma mało. Do tej pory ma głównie dary niemieckich Pomorzan, którzy mieszkali na Pomorzu przed i po 1945 roku i tego jest sporo. Przygotowując wystawę polską, bo to było moje zadanie, zajmowałem się właśnie polskim Pomorzem po roku 1945. Stanąłem przed dylematem, jakie i skąd mieć materiały. Ten dylemat rozwiązywał już mój poprzednik dr Andrzej Hoja, który już wcześniej przez dwa lata pracował w Greifswaldzie i zgromadził większość materiałów. Ja dowoziłem jeszcze inne materiały. Udało mi się zdobyć polski słup graniczny wykopany z granicy nad Odrą. Kupiłem również kajak, który będzie ilustrować rozwój turystyki po II wojnie światowej na polskim Pomorzu. Materiały były po prostu zdobywane. Wracając do pani pytania, jeżeli państwo chcielibyście się podzielić tym co macie, to będzie, jak najbardziej wykorzystane to znaczy pokazane nie tylko polskim, ale również niemieckim widzom.
M. K.: Jaka była pierwsza ekspozycja otwarta w roku 1999 w Muzeum Pomorza?
T. Ś.: Pierwsza ekspozycja otwarta w roku 1999 prezentuje galerię malarstwa, głównie ze Szczecina,......

autor: Monika Kupracz i Monika Mrowińska

1 2 >