<< Potrzebny festiwal

W ostatni wtorek (9 grudnia) zarówno studenci Politechniki Koszalińskiej, jak i inni zaproszeni goście mieli okazję uczestniczyć w Festiwalu Dokumentu Studenckiego. Podzielony on był na dwie części. Pierwszą z nich były wystąpienia prelegentów, natomiast druga to dokumenty studenckie, które przygotowali studenci lub absolwenci Politechniki Koszalińskiej. Uczestniczyłam w drugiej części festiwalu i jestem mile zaskoczona. Przedstawione zostały filmy dokumentalne, prezentacje, a także reportaże radiowe. Nie spodziewałam się, że na tak podstawowym sprzęcie, jakim dysponowali studenci, można nakręcić dobry film dokumentalny, czy reportaż radiowy. Jednak przekonałam się, że to nie wysoka technologia, a pomysł i chęci są najważniejsze. Na festiwal przyszli także licealiści z koszalińskich szkół. Obserwując ich, zauważyłam, że są zainteresowani i z uwagą słuchają włączanych po kolei dokumentów. Osoby, które rozmawiały, komentowały odtwarzany w tym momencie film. Jedne uwagi były miłe, inne trochę mniej, zależało to od tego, co w danym momencie można było ujrzeć na ekranie. Myślę, że zarówno na mnie, jak i na innych uczestnikach największe wrażenie wywarł dokument przedstawiający trzech bezdomnych. Opisywali oni swoje życie, mówiąc o tym, jaka była przyczyna braku własnego dachu nad głową i zamieszkania w przytułkach. Źle zainwestowane pieniądze, kłopoty rodzinne- to główne powody ich teraźniejszej sytuacji. Ten dokument w stosunku do innych trwał stosunkowo długo, lecz wydaje mi się, że poruszał tak ważny problem społeczny, że można było mu poświęcić tyle czasu. Słuchając wypowiedzi bohaterów wczuwałam się w ich sytuację. Myślę, że taki skutek chcieli odnieść autorzy tego nagrania- uwrażliwić społeczeństwo na bardzo ważny problem ludzi, którzy żyją wokół nas. Również goście oglądali go z przejęciem, a nie nudą – to znak, że ich także film zainteresował i być może „otworzył oczy” na trudną sytuację mieszkalną wielu osób w naszym kraju. Po filmie pt. „Mój brat Albert” zobaczyliśmy prezentacje multimedialną „Zamek Książąt Pomorskich”. Pokazana została w sposób prawidłowy, zawierała najważniejsze informacje, jednakże w moim odczuciu brakowało w niej ciekawostek i lepszej formy przedstawienia tego miejsca. Oglądając to miałam wrażenie, że ulotkę Zamku Książąt Pomorskich lub informacje „w pigułce” zamieszczone na jednej ze stron internetowych. Oczekiwałam, czegoś ciekawszego i zaskakującego. Czegoś, czego nie wie przeciętny widz o tym obiekcie. Z moją opinią zgadzają się koleżanki z grupy, a sądząc po minach i zachowaniu pozostałych widzów mogę przypuszczać, że oni również podzielają nasze zdanie. Reasumując, moje wrażenia po Festiwalu Dokumentu Studenckiego, są jak najbardziej pozytywne. Pokazał on potencjał jaki drzemie w studentach Politechniki Koszalińskiej i udowodnił, że nawet najprostszą kamerą można nakręcić dobry dokument. Była to także świetna promocja dla uczelni, która nie ogranicza się jedynie do zajęć przewidzianych w planie, lecz również organizuje różne konferencje, wydarzenia i daje tym samym możliwość większej kreatywności i rozwoju studentom. Uważam, że taki festiwal powinien odbywać się co roku. Jest to świetna okazja do zaproszenia różnych ciekawych gości, a także kształcenia umiejętności praktycznych. Być może odkryje się w ten sposób wiele talentów, które kryją się w studentach, a najlepsze dokumenty zostaną pokazane szerszej publiczności.

Na zdj. Magda Wanowska, która dobrze spisała się w roli prowadzącej konferencję. ...

autor: Justyna Malec