<< Czy nasz świat będzie tolerancyjny ?

Któregoś pięknego, słonecznego dnia w czasie wakacji zapragnąłem wybrać się do kuzynki na okres tygodnia w odwiedziny. Ania mieszka w Szczecinie, a ja w Koszalinie. Do pokonania była różnica około stu kilometrów ale to dla mnie bułka z masłem, gdyż uwielbiam podróżować. Najczęściej w tego typu podróżach wybieram autobus, ale tym razem zrobiłem wyjątek i wybrałem się w podróż pociągiem. Byłem święcie przekonany, że podróż będzie mi się dłużyć. Aby zapobiec nudzie w pociągu zabrałem ze sobą tablet, by w czasie podróży troszkę sobie poczytać. Podróż jednak wyglądała zupełnie inaczej niż sobie wyobrażałem. Z walizką wypełnioną najpotrzebniejszymi rzeczami wsiadłem do pustego przedziału. Moja nadzieja aby odejść od tego rzeczywistego świata i w spokoju sobie poczytać była znikoma. Zająłem miejsce przy oknie, a twarz zwróciłem w kierunku jazdy pociągu. Postanowiłem otworzyć okno gdyż był niesamowity skwar i wylewałem z siebie już siódme poty. Z czasem „mój” przedział zaczął się wypełniać obcymi ludźmi. Najpierw dosiadła się młoda dziewczyna ubrana na galowo, a potem starszy pan w okularach. Przypominał trochę mojego dziadka, którego po prostu uwielbiam. Mężczyzna z dwójką dzieci, a na końcu chłopak, który był prawdopodobnie w moim wieku i wydawał się wielce niesympatyczny, jakby nie miał ochoty nikogo widzieć. Może to były tylko pozory? Z resztą nieważne. Tak czy siak między nieznajomymi panowało milczenie. Wyciągnąłem tablet, jednak miałem zerowe szanse aby w jakikolwiek sposób skupić się na czytaniu. Zapewne wszystko byłoby w porządku i taka nuda trwałaby przez całą podróż, gdyby nie następna pasażerka. Kiedy tylko otworzyła drzwi przedziału, wszyscy zaczęli wpatrywać się w nią niczym zahipnotyzowani, łącznie ze mną. Tylko, że ja wpadłem na pomysł, aby wsadzić nos w tablet. Chyba nikt nie lubi, jak się na niego ktoś gapi prawda? Dziewczyna, która ukazała się w drzwiach była dość wysoka i raczej ubrana dość normalnie w ciemne kolory. Wyróżniała się natomiast fryzurą w stylu Hare Kryshna*, kolczykami na twarzy, gdzie tylko się dało. Nie przejmując się wcale wzrokiem ludzi, zajęła miejsce naprzeciwko mnie. Pan z dwójką dzieci natychmiast opuścił przedział stwierdzając ,że to już jego stacja, co było kompletną bzdurą, gdyż pociąg dopiero co ruszył. Mój rówieśnik i starszy pan w okularach także się ulotnili, tuż po tym dziewczyna ubrana na galowo udała się do toalety i już nie wróciła. Powiem szczerze, że poczułem się dość niekomfortowo. Nie znam dziewczyny, dziwnie wygląda, trochę się boję ale to nie znaczy, że rzuci się na mnie i wykorzysta albo zabije. Albo odpowie albo mnie zignoruje – a co tam, raz się żyje więc postanowiłem zaryzykować: - Dokąd jedziesz? Dziewczyna była totalnie zaskoczona i opowiedziała po chwili, że jedzie do Szczecina, gdzie mieszka. Udało mi się dowiedzieć , że ma na imię Patrycja, co lubi jeść, jakiej muzyki i mnóstwa różnych rzeczy. Była bardzo sympatyczną osobą. Pozory mylą, a ludzie są bardzo nietolerancyjni. Opowiadała mi o wielu zabawnych sytuacjach, o tym jak ludzie reagują gdy ją widzą. Bardzo, ale to bardzo miło spędziliśmy razem czas i w sumie cieszyłem się, że nikt nie chciał wejść......

autor: Łukasz Ulikowski

1 2 >