<< Zły to ptak, co własne gniazdo kala…

Zauważyłam, że Polacy coraz częściej otwierają się na świat,co jest zjawiskiem bardzo pożądanym. Gorzej jednak, że zupełnie nie chronią swej prywatności i nie mam na myśli celebrytów, ale zwykłych szaraczków. Nikogo nie krępuje prowadzenie dziennika na oczach subskrybentów. Aspirującym do roli celebryty pozwala to zaistnieć w świecie show-biznesu. Ale jedno mnie martwi: zaciera się granica między szczerością a życiem w Big Brotherze. Obcy ingerują w nasze życie, często wiedzą o nas więcej, niż my sami o sobie. Żyjemy na lajfie, wciąż ktoś widzi, co robimy, co jemy, o czym myślimy, co lubimy, ocenia nas, porównuje do siebie etc. Zbyt często sprawy osobiste trafiają do ludzi obcych, którzy wykorzystują to przeciw nam. Czasem nawet nieświadomie budujemy zły obraz nas lub naszej rodziny. Jak ten zły ptak. Telewizja oferuje nam różnorodność oraz pomoc w wielu problemowych sytuacjach. Najbardziej zaskakuje mnie powodzenie programów w telewizji, które pokazują nieporadność pań domu, złych rodziców czy właścicieli restauracji- coś, co wydawałoby się życiową porażką, świetnie się sprzedaje. Dawniej uwłaczające było to, że dojrzała kobieta nie potrafi utrzymać porządku w domu. Dziś jest to świetnym pretekstem, by zostać bohaterką, przeżyć metamorfozę na oczach kilkumilionowej publiczności i stać się perfekcyjną w każdym calu... Ale zanim to nastąpi , cała Polska ogląda każdy zakamarek mieszkania, spostrzega nawet najmniejszy pyłek kurzu, niedomytą kuchenkę czy zagrzybione ściany sypialni. (Jest się czym chwalić, im więcej znajdziemy, tym lepszy efekt końcowy). Jednak taki widok doprowadza do łez, uczestniczki za każdym razem próbują się jakoś usprawiedliwić, mówią: nie wiedziałam, że jest tam aż tak brudno! ......

autor: Żaneta Kornecka

1 2 3 4 5 >