<< Szlachetność na zawołanie

Rozpoczął się kolejny rok i wszyscy poczuliśmy się lepsi. Owsiak, organizując pomoc dla chorych dzieci i cierpiących staruszków, pobił kolejny rekord. Miliony Polaków, budując dobre o sobie mniemanie, włączyło się w akcję Szlachetna Paczka i wspomogło biedne, nieprzystosowane społecznie rodziny. Piękne uczucia, wzruszające momenty, sentymentalizm i niestety często tani altruizm, oparty na egoistycznej chęci przekonania się, że solidaryzm społeczny Polaków ma się dobrze. I bardzo szlachetnie, humanitarnie, budująco- tylko czy prawdziwie i szczerze, z potrzeby serca, z dojmującego pragnienia, by ten drugi, może nieporadny w swym nieszczęściu, poczuł, że nie jest sam? Ksiądz K. z życzliwości i prawdziwie szczerej miłości do bliźniego, pomógł swojemu uczniowi. Wybawił go z opresji, zabrał z dysfunkcyjnego domu, zaoferował nocleg, wikt i opierunek, bo rodzice, akurat w amoku alkoholowym, zmuszali chłopca, by wyżebrał przed galerią handlową pieniądze na wódkę dla nich. I cóż powiedziały dostojne matrony, które przed chwilą wrzucały banknoty do puszek i wysyłały sms-y, by wspomóc chore dziecko? Wszczęły parafialny alarm, że ksiądz- pedofil, zapewne chce wykorzystać małoletniego, a w najlepszym razie homoseksualista, bo chłopak już wyrósł z wieku dziecięcego i może stanowić obiekt pożądania. W telewizji komentarze po Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Prawicowy dziennikarz domaga się, by Jurek Owsiak nie sprowadzał młodzieży na złą drogę swoim „Róbta, co chceta”. Ma rozliczyć się z forsy, którą zagrabił, pokazać pałace, które za nią zbudował. Mniejsza część widowni klaszcze, większa buczy potępiająco. Padają oskarżenia, inwektywy, wyzwiska. Jedni drugich utopiliby w przysłowiowej łyżce wody. A jeszcze przed chwilą głosili frazesy o dobru, poświęceniu, działaniach dla drugiego człowieka. Codzienne życie w Polsce to też nie współdziałanie, jedność, wzajemna pomoc i życzliwość. Jeżeli ktoś się wychyla- trzeba go ściągnąć w dół. Robi karierę?- podłóżmy mu nogę! Wzbogacił się- pewnie złodziej! Podłożyć świnię, pognębić, urazić w najczulszy punkt tego, któremu udaje się osiągnąć to, czego chce. Oto polskie piekiełko! Ogrom bezinteresownej złośliwości i podłości poraża mnie nieustannie. I nie mogę z ciepłym uczuciem wokół serca patrzeć na uśmiechniętych wolontariuszy, pomocnych i ofiarnych ludzi, wspierających wielkie akcje na rzecz człowieka. Bo człowiek jest tu i teraz, obok Ciebie, nawet jeśli nie musisz od razu sponsorować jego świąt i rachunków, nie musisz pochylać się nad jego chorym dzieckiem, tylko bądź życzliwy, życz mu dobrze i nie bądź zawistny, nie przeszkadzaj, nie gardź ! Z pewnością nie należy uogólniać i twierdzić, że wszyscy są nieszczerzy i pomagają dla dobrego samopoczucia. Ale ci sami szlachetni ludzie na co dzień nie mówią „dzień dobry” sąsiadowi i oskarżają dobrego księdza o pedofilię, bo okazał serce i pomógł dziecku. Jest jednak nadzieja, że okazjonalna szlachetność zmieni się w postawę trwałą i prawdziwą. A patrząc na Polaków, można będzie powtórzyć za A. Camus’em W człowieku więcej rzeczy zasługuje na podziw niż na pogardę. ...

autor: Paweł Idziorek