<< O życiu w Polsce, islamskim wychowaniu i kulturze arabskiej – opowiada Maja, była studentka Politechniki Koszalińskiej.

Od urodzenia mieszkasz w Polsce?

  Maja: Niestety nie urodziłam się w Polsce i do szóstego roku życia mieszkałam w Jordanii. Mało pamiętam z tamtego okresu. Natomiast kiedy przeprowadziłam się do Polski, to od razu zapisano mnie do przedszkola, gdzie nauczyłam się języka.  

Z tego co wiem, to twoja mama jest z pochodzenia Polką. Jak to się stało, że wyjechała do tak odległego kraju?

  Maja: Mój tata pochodził z bardzo bogatej rodziny, dzięki czemu mógł rozpocząć studia w całkowicie obcym kraju. Uczył się, tak samo jak ja, na Politechnice Koszalińskiej i pewnego razu poznał moją mamę. Niedługo później mama wyjechała razem z nim w jego rodzinne strony.  

Skoro mieszkaliście całą rodziną przez sześć lat w Jordanii, to na pewno w twoim domu jest praktykowana religia islamska?

  Maja: Tak, zostałam wychowana w wierze islamskiej. Niestety trudno ją było dostosować do polskich standardów, dlatego też pozostały wybrane tradycje.  

Jak się żyje w kraju o kulturze chrześcijańskiej, jeśli zostaje się poddanym wychowaniu islamistycznemu?

  Maja: Czasem bywa ciężko, ludzie nie potrafią zrozumieć dlaczego nie jem mięsa wieprzowego, mimo że jest ono w Polsce tak popularne.  

Jak ludzie reagują na twoją odmienność?

  Maja: Zazwyczaj w bardzo pozytywny sposób. Interesuje ich to, że wychowałam się w innej kulturze oraz wierze. Zadają mnóstwo pytań, wypytują o historię rodziny, o tradycje i znajomość język. Często zdarza się tak, że proszą, żebym powiedziała coś po arabsku.  

Doświadczyłaś prześladowania przez polskich rasistów?

  Maja: Raczej nie, przypominam sobie tylko jedną taką sytuację. Kiedy byłam składać zeznania na policji i jeden z funkcjonariuszy wciąż wypytywał czy Al.-Kaida planuję atak na Polskę.  

Masz rodzeństwo?

  Maja: Tak, dwie młodsze siostry i brata. W Jordanii popularny jest model rodzin wielodzietnych.  

Jaki oni mają stosunek do swojego pochodzenia?

  Maja: Przez okres podstawówki i gimnazjum mój brat był tym zawstydzony. Nie podawał swojego prawdziwego imienia, nie chcąc zwracać na siebie uwagi dzieci, które w tamtym okresie były skore do różnego rodzaju dokuczania. Jednak teraz myślę, że jest z tego dumny. Natomiast moje siostry są za małe, żeby mieć na ten temat własne zdanie.  

Czy tak jak kobiety z twojego rodzimego kraju nosisz stroje, jakie narzuca religia?

  Maja: Nie, nie noszę. Spowodowane jest to faktem, iż żyję w niedużym mieście, gdzie często mogłabym padać ofiarą różnych zaczepek na ten temat. Wolę nie rzucać się w oczy, tylko dalej kultywować swoją wiarę wyrażając ją modlitwą oraz kultywowaniem świąt.  

Często bywasz w swojej ojczyźnie?

  Maja: Jeżdżę tam wraz z rodziną regularnie, co rok, ponieważ jest to bardzo kosztowny wyjazd, biorąc pod uwagę liczebność naszej rodziny.  

Jak się wtedy czujesz? Masz wrażenie, że w końcu wróciłaś do domu, czy jednak czujesz się nieswojo?

  Maja: Wszyscy czujemy się trochę nieswojo. Przez bardzo długi czas przebywaliśmy w Polsce, gdzie wszystko się diametralnie różni. Jednak człowiek przyzwyczaja się z czasem i zaczyna lubić różne rzeczy.  

Chciałabyś tam mieszkać?

  Maja: Raczej nie. Lubię Polskę i panujące tu zwyczaje.  

Kiedy myślisz o przyszłości, to wiesz już w jakiej wierze chciałabyś, aby dorastały twoje dzieci?

  Maja: Myślę, że mogłabym, podobnie jak mój ojciec, dać im to co najlepsze z obu wiar, a gdy osiągną dojrzałość, pozwolić samodzielnie decydować w tej kwestii.  

Jesteś dumna ze swojej kultury i tego skąd pochodzisz?

  Maja: Oczywiście, wciąż podkreślam swoje......

autor: Angelika Zawiślan

1 2 >