<< Norweski black metal i płonące kościoły

Długie włosy, ciężkie buty, malunki na twarzach. Mocne brzmienie gitar i wrzaski do mikrofonu. Pojedyncze tytuły piosenek lub znajomi ubierający się na czarno. Oto odpowiedzi przypadkowych ludzi na pytanie względnie proste – z czym kojarzy Wam się black metal? Niektóre wyniki, jak można zauważyć, skupiały się wokół wyglądu członków zespołów i fanów, inne na skromnej charakterystyce muzycznej. Jednak żadnemu z ankietowanych nie przeszły przez myśl zabójstwa, krew ani zabytkowe kościoły stojące w płomieniach.

Czy to właśnie te hasła zajęły pierwsze miejsca na historycznym, black metalowym piedestale? Czy jednak kontrowersje nie zdołały stłumić mocy i przekazu tej wyrazistej muzyki?

Podczas gdy Polska tonęła jeszcze w odmętach komunizmu, a sceną metalową władał KAT, w Szwecji, Norwegii i Szwajcarii kładziono pod gatunek solidne podwaliny. Za pomocą dzikiego brzmienia gitar i gardłowego, warczącego głosu tworzono nową kulturę, która na przekór starej opiewała wszystko, co uznawane było za niemoralne.

SATANIZM, NIHILIZM, MIZANTROPIA I OKULTYZM

To można znaleźć w większości tekstów. Ciężkim krokiem jest jednak stwierdzenie czy black metalowcy wierzyli w to, co tworzyli, czy było to tylko sprytnym przedsięwzięciem, mającym na celu zwabienie do siebie młodzieży zachłannej krwi i niemoralności. Mogę szczerze powiedzieć – znajdzie się kilku, którzy w to wierzyli. Od tego się właśnie zaczęło.

WIARA I PRZEKONANIA

Jest rok 1983. Z inicjatywy Øysteina „Euronymousa” Aarsetha powstaje zespół o nazwie Mayhem. Grupa, która poza posiadaniem talentu muzycznego i scenicznego była źródłem wszelkich kontrowersji lat 90-tych, mających miejsce w Norwegii, rzecz jasna. Pisząc „kontrowersje”, na myśli mam:

Sposób, w jaki jeden z wokalistów zespołu odebrał sobie życie i reakcję świadka –Aarsetha – na te wydarzenie. Pelle ”Dead” odurzony oparami nafty za pomocą bagnetu podcina sobie żyły, po czym oddaje strzał w głowę ze strzelby myśliwskiej. Ciało muzyka znajduje wcześniej już wspomniany gitarzysta i założyciel Mayhem, Euronymous. Pierwszą czynnością, której muzyk się podejmuje jest sfotografowanie zwłok i zabranie kawałków roztrzaskanej czaszki. Zdjęcie wysyła do producenta muzycznego w Kolumbii i po krótkim czasie staje się ono okładką nowego albumu. Z kości robi naszyjnik.

Założenie przez Euronymousa okultystycznej organizacji o nazwie Inner Circle, która okazała się impulsem do powstania kolejnego stowarzyszenia – Outer Circle. W jego skład wchodzili wyłącznie fani black metalowych zespołów. To oni w największym stopniu byli odpowiedzialni za akty przemocy i przestępstwa na tle antyreligijnym, w tym słynne podpalanie kościołów luterańskich.

Członkowie zespołu Mayhem i tym samym przyjaciele Euronymousa, twierdzili, że wszystko uległo zmianie po samobójstwie Pelle.

„To było wydarzenie, które wywołało falę rzeczy, negatywnych rzeczy. Jedna po drugiej.”– mówi basista zespołu, Jørn Stubberud.

„Był uwięziony w swoim świecie fantazji. Ktoś może powiedzieć, że był dziecinny, głupi, że odgrywał rolę. Z drugiej strony, na tym etapie swojego życia starał się być tak skrajny, jak mówił wszystkim wokół.” – dodaje Kjetil Manheim, perkusista.

Dla muzyków zbliżonych gatunkowo był on po prostu głupcem nierozumiejącym, że hasła znajdujące miejsce w tekstach nie muszą tworzyć kultu opartego na agresji i śmierci.

Innym artystą pokroju Euronymousa, manifestującym swoje przekonania i nawołującym między innymi do podpaleń jest Ghaal, lider zespołu Gorgoroth.

„To jedna z tych rzeczy, które popieram w stu procentach i uważam, że takich podpaleń powinno być znacznie więcej w......

autor: Katarzyna Zawolik

1 2 >