<< Nieziemskie odkrycie

Ludzie zadają sobie pytanie: „czy rzeczywiście jesteśmy sami pośród ogromu wszechświata?”. Ostatnie dni, przybliżyły nas do prawdy. W środę NASA oraz Europejskie Obserwatorium Południowe ESO zwołało konferencję w Waszyngtonie, podczas której opowiedziało o najnowszym swoim odkryciu.

W ostatnich latach nierzadko można było usłyszeć o układach planetarnych mających jedno lub dwa ciała niebieskie, które przypominają Ziemię. Jednakże były one oddalone o kilkaset lat świetlnych od Ziemi. Tym razem odkryto nie jedną planetę, lecz cały system planet, oddalony „tylko” 40 lat świetlnych od Ziemi! Układ nazwany TRAPPIST-1 posiada aż siedem obiektów, z czego po wyznaczeniu ich gęstości można stwierdzić, że sześć z nich są planetami skalistymi. Wszystkie mają wielkość podobną do Wenus i Ziemi, a ich orbity przebiegają bardzo blisko swojej gwiazdy, która nie świeci tak samo jak Słońce. Ich obieg jest stosunkowo krótki jak na „ziemskie warunki” – trwa on od półtora ziemskiego dnia aż do 25 dni. Na powierzchni każdej z tych planet skalnych teoretycznie może znajdować się woda. Naukowcy faworyzują piątą, szóstą oraz siódmą planetę, które są oznaczone odpowiednio literami e, f, g, z tego względu, iż znajdują się „nie za blisko, nie za daleko” od swojej gwiazdy. Obserwacje rozpoczęto pod koniec 2015r. przy pomocy teleskopu TRAPPIST, który znajduję się w Chile. Do dalszych badań naukowcy wykorzystają Teleskop Jamesa Webba oraz Ekstremalnie Wielki Teleskop Europejski. Każdy z nich jest jeszcze w fazie budowy, ale niebawem ta sytuacja może się zmienić i astronomowie będą mogli wykorzystać ich potencjał.

W najbliższych latach układ TRAPPIST, a dokładnie planety e, f, h, staną się celami dla badaczy, którzy postarają się odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście jesteśmy sami w kosmosie. Być może okaże się, że sceny wyjęte z filmów science-fiction, już nie będą tylko „fiction”, staną się rzeczywistością, a my będziemy świadkami tej wyjątkowej chwili. Miejmy nadzieję, że finał tej historii nie skończy się podobnie jak w wizji R. Scotta i nie staniemy twarzą w twarz z tytułowym Obcym, czego sobie i Państwu życzę.

...

autor: Adrian Cichy