<< Historia, o której powinniśmy pamiętać...

25 maja 2012 roku w budynku Politechniki Koszalińskiej przy ul. Kwiatkowskiego, koło naukowe Klub Historyczny im. Armii Krajowej z inicjatywy opiekuna klubu, dr Zenona Kachnicza oraz dyrektora Instytutu Politechniki Społecznej i Stosunków Międzynarodowych Politechniki Koszalińskiej, prof. zw. dr hab. Bogusława Polaka, zorganizowało Wieczornicę Historyczną, podczas której przedstawiono losy V Brygady Wileńskiej Armii Krajowej i jej dowódcy mjr Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Program wieczornicy został przygotowany przez członków klubu, których lista jest długa, ale wciąż otwarta (wszystkich miłośników historii, którzy chcieliby nawiązać stałą współpracę z Klubem Historycznym zapraszamy na naszą stronę http://www.historycy.skn.tu.koszalin.pl/).

Spotkanie rozpoczęło się słowem wstępnym prof. nadzw. dr hab. inż. Bronisława Słowińskiego oraz prezesa okręgu koszalińskiego Armii Krajowej, inż. Ryszarda Piszczeckiego. Następnie studenci przedstawili referaty dotyczące genezy V Brygady Wileńskiej AK i jej działalności do końca 1945 roku, a także omówili struktury organizacji i działania Brygady skierowane przeciw komunistom na Pomorzu. Niewyjaśnioną dotychczas działalność żołnierzy Bojowego Oddziału Armii po 1946 r. (grupa współpracująca z V Brygadą na ziemi koszalińskiej) zaprezentował mgr Michał Mętlewicz. Wieczornicę zakończyła projekcja filmu „Inka 1946”.

Organizowanie takich spotkań, to niewątpliwie szansa zapoznania się z historią, która dla wielu z nas jest mało znana. Członkowie koła naukowego mają nadzieję, że ludzi, którzy będą chcieli krzewić tradycję walki o niepodległość, a także prowadzić edukację patriotyczną połączoną z dyskusją będzie przybywać. Niestety, zachowania i wypowiedzi niektórych radnych zajmujących wysokie stanowiska w mieście uświadamiają nam, że istnieją jeszcze ludzie, którzy jak mówił Józef Piłsudski: „choć mówią jednym językiem polskim, inaczej rozumieją polskie słowa i wychowali wśród siebie Polaków różnych gatunków...”.

„Czuję smrodzik panie podchorąży”-

słowa te powiedział major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” do Henryka Sipowicza „Farysa”, przed podjęciem decyzji o przejściu na tereny Polski w jej nowych granicach, zajętej już przez bolszewików. Z. Szendzielarz, jak sam wtedy stwierdził, nie chciał widzieć swoich chłopców wieszanych na bramach w Wilnie. „Łupaszka”, był jednym z najbardziej znanych Żołnierzy Wyklętych, był zawodowym oficerem Wojska Polskiego, uczestniczył w kampanii wrześniowej 1939 r., następnie został dowódcą V Brygady Wileńskiej Armii Krajowej, zwanej „Brygadą Śmierci”, która wsławiła się szeregiem zwycięskich walk z Niemcami, a także atakującymi brygadę oddziałami sowieckimi. Po wojnie, „Łupaszka” podjął nierówną walkę z przedstawicielami komunistycznego systemu, w końcu został aresztowany i skazany na karę śmierci 8 lutego 1951 r. w więzieniu na Mokotowie w Warszawie. To fakty, a z faktami się nie dyskutuje.....o ile się je zna.

I tu akcent koszaliński. W sprawie dotyczącej ronda przy ul. Szczecińskiej, które miało zostać nazwane imieniem majora „Łupaszki”, zabierają głos osoby, które nie tylko nie znają faktów historycznych, ale starają się je fałszować. Robią dokładnie to samo, co czynili komuniści w czasach stalinowskich, skazując bohaterów za to tylko, że chcieli......

autor: Małgorzata Warzyńska

1 2 >