<< Historia, o której powinniśmy pamiętać...

... Polski demokratycznej niezależnej od Sowietów i o to walczyli.

Cała historia rozpoczęła się w grudniu 2011 roku, kiedy Komitet Upamiętnienia Żołnierzy V Wileńskiej Brygady AK w Koszalinie wystąpił prośbą do prezydenta miasta o nadanie rondu przy ul. Szczecińskiej imienia mjr Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Robert Grabowski, rzecznik koszalińskiego magistratu potwierdził, że ta inicjatywa została pozytywnie zaopiniowana przez działający zespół ds. nazewnictwa ulic i placów oraz Radę Osiedla Nowobramskie, na którym znajduje się rondo. Pomysł nie spodobał się radnym z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którzy w styczniu 2012 r. zaprotestowali przeciwko uhonorowaniu w ten sposób, jak mówią wg nich „tej kontrowersyjnej postaci, mającej na rękach krew niewinnych ludzi”. Takiego argumentu Komitet Upamiętnienia w Koszalinie nie mógł przemilczeć i w lutym złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego: „na znieważeniu Zygmunta Szendzielarza za pomocą środków masowego komunikowania, propagowanie propagandy komunistycznej oraz pochwalania zbrodni komunistycznej”. Prokuratura odmówiła jednak wszczęcia śledztwa, tłumacząc, że wypowiedzi radnych SLD nie posiadały „znamion czynu zabronionego”.

Radni lewicy poczuli się urażeni złożonym na nich zawiadomieniem i poinformowali o własnym doniesieniu do prokuratury, w którym żądali sprawdzenia, czy Marcin Maślanka z Civitas Christiana nie dopuścił się fałszywego zawiadomienia organów ścigania o przestępstwie, za które jak informuje radny Grzegorz Niski: „grozi kara do 2 lat więzienia”. Radny Niski uważa: „że członkowie klubu SLD ponieśli uszczerbek na autorytecie, a takie publiczne fałszywe zarzucanie popełnienia czynów przestępczych, zmniejszyło do nich zaufanie”.

Wszyscy zaangażowani w inicjatywę nazwania ronda im. „Łupaszki”, byli zszokowani i zaskoczeni działaniem radnych lewicy. „Zawiadomienie prokuratury nie miało żadnego podtekstu politycznego, bo jedynym celem była obrona dobrego imienia oficera Wojska Polskiego, jakim był mjr Zygmunt Szendzielarz” – powiedział Polskiej Agencji Prasowej Marcin Maślanka. Tymczasem, prezydent miasta Piotr Jedliński zdecydował, że projekt uchwały w sprawie nadania rondu imienia „Łupaszki” trafi na majową sesję, pod głosowanie radnych.

Decyzja prezydenta jest nie tylko dziwna, ale wręcz niepojęta. Dlaczego sprawę nadania imienia rondu, której inicjatywę zgłoszoną w grudniu 2011 roku, pozytywnie zaopiniowaną przez działający zespół ds. nazewnictwa ulic i placów oraz Radę Osiedla Nowobramskie, poddaje się kolejny raz pod głosowanie radnych? Czy niewiedza któregoś z radnych, który szkaluje imię bohatera ma świadczyć o tym, że duch Stalina czy Bieruta ciągle ma się dobrze?

Poglądy, które nas różnią, nie mogą być argumentem decydującym, przy podejmowaniu decyzji, ważnych dla wszystkich obywateli. Bo żołnierz umiera dla innych, nigdy dla siebie – to słowa Józefa Piłsudskiego, ślad prawdziwej polskiej historii, o której powinniśmy pamiętać.

...

autor: Małgorzata Warzyńska

< 1 2