<< Jak się wylewa dziecko z kąpielą …

....pokazały władze Politechniki Koszalińskiej, które wprawdzie rozumieją, że skoro brać studencka w mieście jest, to i powinien być studencki klub, ale, jak widać, niewiele robią w sprawie ponownego otwarcia Kreślarni. Klub został zamknięty, ponieważ prowadzące go stowarzyszenie „ Millennium” nie poradziło sobie z tym wyzwaniem- zamiast zysków wygenerowało długi.

Kanclerz uczelni Artur Wezgraj mówi na stronie GK24: „Wypowiedzieliśmy umowę ze względu na nie realizowanie zobowiązań przez „Millennium”, które ma już wobec uczelni kilkadziesiąt tysięcy złotych długu. Możemy całość oddać zewnętrznemu podmiotowi, poprowadzić klub siłami pracowników Politechniki albo powierzyć jego animację samorządowi studenckiemu.” I na mówieniu się kończy. Lokal zamknięty, brać studencka bezdomna, a przecież w każdym mieście, w którym są uczelnie wyższe działają kluby przeznaczone dla żaków. Dlaczego w Koszalinie jest inaczej? Trudno powiedzieć. Może wietrzny klimat nie pozwala zagnieździć się dobrym pomysłom w głowach dysydentów. Przecież klub studencki to nie lokal komercyjny, nastawiony tylko na zysk.

Musi to być lokal, w którym toczy się życie kulturalne uczelni- odbywają się koncerty, spotkania z wartościowym ludźmi, występy zdolnych żaków. To miejsce działalności kabaretów, teatrów, chórów, etc. A w Koszalinie takiego miejsca brak! Dawniej popularna „Kreska” powinna być duszą uczelni, bo przecież studiowanie to nie tylko wkuwanie do egzaminów i codzienne zajęcia. W czasie studiów młodzi ludzie powinni móc się wszechstronnie rozwijać, odkrywać swe talenty, realizować pasje i ambicje artystyczne.

Tak jest w wielu miastach Polski! A nasi studenci dokąd mają pójść, by posłuchać dobrej muzyki, podyskutować, obejrzeć występ kabaretowy? Mija kolejny rok kulturalnej posuchy i … nic się nie dzieje. Uczelnia milczy, kultura studencka niedomaga … Wprawdzie klub nie przynosi już strat, ale jego zamknięcie trudno potraktować w kategorii zysku. Ratując finanse, pogrążono ducha. Tak właśnie się wylewa dziecko z kąpielą.

...

autor: Paweł Idziorek