<< Anielska cierpliwość nauczyciela

Idę przez korytarz.Hałas, wydawałoby się porównywalny z lądującym helikopterem. W tłumie dryblasów ciężko dostrzec Panią Magister. Jeszcze ciężej ją usłyszeć, chociaż krzyczy, bo niedaleko gimnazjalista szturcha drobnego chłopca. Z szumu tworzonego przez trzystu uczniów, udaje się usłyszeć tylko przekleństwa i wyzwiska. Przede mną idzie wielka czwórka. Wnioskuję, że wielka, bo ciasno zbity tłum w wąskim holu rozstępuje się przed nimi, jakby posiadali nadprzyrodzone zdolności. Chyba nawet można to tak nazwać- w przyrodzie nie występuje taka drastyczna przemoc, której oni są mistrzami. Najpierw walczyli o szacunek, poważanie, bycie w centrum zainteresowania. A właściwie na samym początku to byli zaniedbani przez rodziców, wiecznie zabieganych, których zadowalała odpowiedź ok, na pytanie, co w szkole? Teraz nie potrafią żyć inaczej. Kiedy raz pokazali, że oni tu rządzą, muszą wciąż poszerzać granicę. Powiększać kolekcję swoich ofiar. Przecież niektórzy sami się proszą, nie noszą firmowych ubrań, są bardziej cisi od nich, staną w obronie koleżanki, czy powiedzą pani pedagog o pogróżkach. Wtedy przemoc jest w pełni usprawiedliwiona. Nauczyciele też muszą się bać. Bo jak mają rozmawiać, kiedy z wypowiedzi ucznia ciężko zrozumieć o czym mówi? Z morza przekleństw wyciągnąć to, o co prosi.Tzn. czego oczekuje i wymaga- to zdecydowanie bardziej odzwierciedla układ uczeń- nauczyciel. Nauczyciel musi uczyć grzecznych, a niegrzecznych powinien wychowywać, by stali się grzeczni. Tak uważa większość z nas. Jednak, czy każdy, kto oskarża nauczycieli o brak kompetencji, zaangażowania, niesprawiedliwe traktowanie itd. był niedawno, by zobaczyć jak zachowują się dzieci? Wątpię. Jedna wizyta w placówce oświatowej wystarcza, by zamknąć usta wszystkim krzykaczom chcącym wyrzucić na zbity pysk nauczycieli . Według badań własnych Najwyższej Izby Kontroli  przeprowadzonych w roku szkolnym 2006/ 2007 we wszystkich typach szkół pokazuje, że ponad połowa przypadków przemocy dotyczy nauczycieli, chociaż przysługuje im ochrona prawna przewidziana dla funkcjonariusza publicznego. Czy zatem taki bohater nałożyłby kosz na śmieci policjantowi będącemu na służbie albo sędziemu w czasie rozprawy? Myślę, że nie odważyłby się. A status prawny te osoby mają bardzo podobny. Skąd więc przyzwolenie na poniżanie i lekceważenie nauczycieli.Dlaczego rodzice o każdy wybryk swojego dziecka oskarżają wychowawcę szkolnego.Bo rodzice często czują się niewinni. A to wielki błąd. Skoro nie potrafią wychować swojego dziecka, jak ma zrobić to nauczyciel, gdy w klasie jest jeszcze 29 innych dzieci?Hałas na holu spowodowany jest odtwarzaniem filmów z Youtubea a nie rozmów dzieci. Między dźwiękami smartfonów słychać rozmowę dziewcząt. A nie, to nie rozmowa. To szydzenie z koleżanki, która ma pryszcze. Szkoda, że nie dostrzegają, że obiekt ich ocen, jest po prostu sobą. A nie reklamą podkładów upiększających, jak w ich przypadku. Lecz teraz korytarze szkół są wybiegami pełnymi identycznych dziewczyn. Malujących się tymi samymi fluidami, noszącymi te same sztuczne rzęsy. Nawet kształt brwi jest taki sam u każdej. Najmodniejszy w tym sezonie. Idąc dalej podążam w kierunku sali gimnastycznej. Nadal lubię siatkówkę. Jednak dziś nie ma na co patrzeć. Cała grupa dziewcząt siedzi na ławce, żadna nie ćwiczy. Pytam nauczyciela dlaczego. Odpowiedź jest zaskakująca. Nie jest to epidemia przeziębienia ani grypy, a epidemia nowych paznokci. Szok. Wychowanie fizyczne w teorii to przyszłość bardzo bliska. System niczym na studiach:......

autor: Żaneta Kornecka

1 2 >