<< Trucizna podana na talerzu

Żyjemy w czasach fast foodów, kiedy liczy się czas i niska cena. Zakupy zwykle robimy w pośpiechu, nie zwracając uwagi na to, co dokładnie włożyliśmy do naszego koszyka. Teraz żywność naszpikowana jest chemią, mającą wielki wpływ na nasze zdrowie, życie.

Robiąc zakupy w supermarkecie, biegamy jak wariaci między regałami biorąc pierwsze lepsze produkty z półek. Nie zwracamy uwagi na jakość produktu, etykiety zawierające jego skład, nie zastanawiamy się nad tym, co jest powodem tak niskich cen. W ramach oszczędzenia na czasie i zdrowiu, bądź braku pieniędzy sięgamy po gotowe już produkty, które zatruwają nasz organizm.

Kiedyś mleko nie mogło stać dłużej, niż jeden dzień, od razu się psuło i nie nadawało do spożycia. Teraz, nie dość, że może stać kilka dni nie fermentując się, to na dodatek nie trzeba go przechowywać w lodówce. Czyżby krowy były na tyle inteligentne i oszczędne, że dostarczałyby mleko , które szybko nie marnieje? Dodatkowo czytając wartości odżywcze mleka na prawie wszystkich kartonach nie odnajdziemy już fundamentalnego wapnia. A produkty mięsne? Co wchodzi w skład parówki? Ile mięsa jest w szynce? Aż włos się jeży na głowie, kiedy czytamy etykiety. Ale co z tego, że w produkcie znajduje się tylko 50% mięsa, wzmacniacze smaku, przeciwutleniacze, konserwanty, emulgatory i cała masa chemii, skoro i tak sięgamy po produkty ignorując substancję E. Jest wielu ludzi zwracających uwagę na to, by jeść zdrowo. Kupują oni wówczas mrożone warzywa, owoce. Niestety i one są pozbawione witamin. Przepyszne jabłka, banany, soczyste pomarańcze. Idąc na zakupy, myślę: jakie piękne duże, czerwone jabłka. U mnie w sadzie rosną takie malutkie, na dodatek robaczywe.. Te w supermarkecie mogą leżeć w koszyku nawet tydzień i są wielkości małego arbuza. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ owoce z sadu nie są ostrzykiwane substancjami chemicznymi. Podobnie jest z bananami, cytrusami. Dlaczego przywiezione z ciepłych krajów nie zaczęły gnić już podczas transportu? Otóż, tam owoce zrywane są jako niedojrzałe, zielone. Następnie do każdego owocu wstrzykiwana jest substancja mająca na celu utrzymanie go przez długi czas w świeżości.

A co z warzywami w kebabie, pizzy, McDonaldzie? Pyszne pomidorki, sałata.. Polane pysznym sosem. Same witaminki, na dodatek pyszne. Ale cóż ma zrobić zabiegany człowiek w dwudziestym pierwszym wieku? Po co marnować czas na gotowanie domowego obiadu, skoro można zjeść w ciągu pięciu minut.. Wielu młodych ludzi narzeka na brak kondycji, problemu skórne, nie mówiąc już o nadwadze. Fast foody uzależniają , rozpychają nam żołądki i uniemożliwiają powrót do normalności. Więc czy warto płacić tak wysoką cenę za chwilę wolnego? Sami zapełniamy swoje koszyki zakupami i sami się trujemy. Nie ważne co zjemy, ważne byle szybko i tanio. Faszerujemy chemią dzieci, uniemożliwiając im odpowiedni rozwój, a następnie zdziwieni spoglądamy jak szybko dorastają, mają problemy z koncentracją, zapamiętywaniem, kondycją. Biegamy do specjalistów i głowimy się, dlaczego tak się dzieje. Zwiększona jest także zachorowalność na nowotwory. Kiedyś ludzie rzadziej chorowali na raka, nie było wówczas tak niezdrowej żywności. Nawet podstawowy chleb nafaszerowany jest substancjami spulchniającymi.

Niestety w dzisiejszych czasach ludzie coraz rzadziej zwracają uwagę na jakość. Kiedyś zdrowi, teraz......

autor: Patrycja Rawska, Klaudia Kuźmińska

1 2 >