<< Niespełnione nadzieje

Film w reżyserii Kordiana Piwowarskiego Baczyński był wyświetlany w drugi dzień festiwalu 'Młodzi i film'. Należy dodać, że to już 32. edycja, corocznego festiwalu, który odbywa się w Koszalinie.

Postać tytułową zawsze otaczała aura tajemniczości. W rolę wybitnego poety, przedstawiciela pokolenia Kolumbów wcielił się Mateusz Kościukiewicz, znany do tej pory z ról młodych buntowników. Szansa wcielenia się w tę postać była dla niego okazją do zerwania z dotychczasowym wizerunkiem i rozpoczęcia nowego etapu w karierze. Niestety, młody aktor nie był w stanie wykorzystać danej mu szansy i to nie z własnej winy, ale z powodu pomysłu reżysera na ukazanie tej postaci.

Idąc na film miałam nadzieje, że pogłębię swoją wiedzę na temat życia Baczyńskiego. Pragnęłam poznać człowieka, a nie poetę, gdyż tą drugą możliwość wykorzystałam już w okresie szkolnym. Konwencja odejścia od fabuły obfitującej w akcję i skupienie się na obrazach, których tło stanowiły wiersze poety okazała się zbyt dużym wyzwaniem dla większości widzów zgromadzonych w sali kinowej. Pierwszy raz zetknęłam się z filmem, w którym główny aktor nie wypowiedział więcej niż 5 zdań. W swojej grze aktorskiej Kościukiewicz nie mógł wykazać się werbalnie, pozostało mu więc trudne zadanie jakim jest przekazanie emocji w sposób niewerbalny. to samo tyczy się pozostałych postaci, odgrywanych przez Ewę Telegę, Katarzynę Zawadzką oraz Artura Bachańskiego.

Odnosi się wrażenie, że reżyser nie wykorzystał właściwie potencjału, który skrywała historia życia utalentowanego poety. Należałoby przy tym wspomnieć, iż Baczyński to debiut filmowy syna reżysera Radosława Piwowarskiego i być może okazał się zbyt dużym wyzwaniem dla młodego twórcy. I tu nasuwa się pytanie: Czy film o wybitnym twórcy należy powierzać w ręce debiutanta?

Piwowarski całkowicie przełamał typową konwencje filmu fabularnego. To odważny krok z jego strony, ponieważ polska publiczność nie jest przyzwyczajona do tak nowatorskich rozwiązań. Żyjemy w czasach łatwych rozrywek i kino trudne, niejednoznaczne z góry skazane jest na niezrozumienie.

Sama mam ambiwalentne uczucia. Z jednej strony czuję lekkie rozczarowanie, gdyż oczekiwania, jakie miałam w stosunku do tej produkcji, nie zostały spełnione. Z drugiej jednak strony film zapada w pamięć, a przecież o to w dobrym kinie chodzi....

autor: Dominika Erdanowska