<< Galaktyczna przygoda, czyli recenzja Strażników Galaktyki

Tegoroczny maj jest miesiącem, który naprawdę rozpieszcza kinomaniaków lubiących kino mieszczące się w kulturze popularnej. Premiery znanych tytułów jak Piraci z Karaibów, nowa część Obcego, Smerfy czy Strażnicy Galaktyki powodują, że każdy znajdzie coś dla siebie. Strażnicy galaktyki vol.2 to kolejny film ze stajni Marvela, w którym bohaterowie komiksów przeniesieni są na wielkie ekrany. Po raz drugi spotykamy się z galaktyczną grupą outsiderów w składzie Peter Quill, Gamora, Rocket, Drax i mały Groot, zbawiających wszechświat. Tutaj główną ich misją jest rozwiązanie zagadki pochodzenia jednego z ich członków Petera Quilla, który niezupełnie przypadkowo spotyka swojego ojca. Aczkolwiek znajdziemy wiele innych wątków dramatów rodzinnych: Gamory z przybraną siostrą, Draxa wspominającego swoich nieżyjących krewnych. Produkcja ta funduje nam masę świetnych żartów, nawiązań do kultury lat 80. , a wartka fabuła nie pozwala na oderwanie wzroku od ekranu. Na tym filmie nie sposób się nudzić w momentach wolnych od kłótni i galaktycznych bitew, można skupić się na komicznych dramatach między bohaterami. Zdjęcia i wykreowane planety, statki kosmiczne są bardzo dopieszczone i miło na nie popatrzeć. Muzyka z lat osiemdziesiątych świetnie podkreśla nastroje bohaterów w danych momentach, wzmacniając emocjonalnośc chwili. Oprócz głównych bohaterów możemy również wrócić do postaci twardziela — Yondu, a także zobaczyć debiutujące w produkcjach Marvela wyczuwająca emocje Mantis oraz zimną i uprzedzoną królową Ayeshę. Jeżeli ktoś ma ochotę na świetną zabawę przy komedii na specyficznym filmie, śmiało może wybrać się do kina . Salwy śmiechu wybuchające na sali są najlepszym dowodem na to, że produkcja ta potrafi rozbawić do łez. ...

autor: Kinga Fryszkowska Oliwia Marcinkiewicz