<< Praktyka studencka w tajdze, wśród niedźwiedzi?

Syberia – mróz, śnieg, białe misie chodzące po ulicach; wokół ludzie o azjatyckiej urodzie: Mongołowie, Buriaci. Czyżby? Po trosze tak, ale nie wszystko! Oto na horyzoncie pojawia się miasto Nowosybirsk – tętniąca życiem postsowiecka metropolia, która w ciągu ostatnich dwudziestu lat stała się ostoją, symbolem rosyjskiej nauki i przemysłu. Skąd wiem? Przez trzy miesiące była moim domem.

Nowosybirsk (ros. Новосибирск) jest trzecim co do wielkości miastem w Rosji, po Moskwie i Sankt Petersburgu. Liczy sobie zaledwie siedemdziesiąt pięć lat, ale ze względu na dynamiczny rozwój pod koniec XX-go wieku jest największym miastem regionu i obecnie nosi przydomek „Chicago Syberii”. Województwo nowosyberyjskie zajmuje powierzchnię 178,2 tys km², co (dla porównania) stanowi połowę obszaru Polski.

Dlaczego w ogóle zdecydowałam się wyjechać?

Motywacja była bardzo silna. Złożyły się na nią: zainteresowanie zagadnieniami public relations, chęć podwyższenia kompetencji językowych z rosyjskiego, konieczność odbycia praktyki studenckiej (a ponieważ organizacja AIESEC podpisała umowę z Politechniką Koszalińską, w ramach toku studiów można odbyć staż zagraniczny). Nie miej ważnym powodem wyjazdu na Syberię była ochota wyjazdu jak najdalej – podróżuję wiele, ale jeszcze nigdy nie odwiedziłam Azji. Dodatkowo, praca przy organizacji Międzynarodowego Innowacyjnego Forum Młodych, jakim jest Interra - brzmi super!

Jaką drogę przebyłam?

autobus: Koszalin –> Warszawa = 436 km

samolot: Warszawa –> Moskwa: 1 151 km

samolot: Moskwa -> Nowosybirsk = 3 303 km

razem: Koszalin –> Nowosybirsk = 4 890 km

Co należało do moich obowiązków?

Praktyka czy staż akademicki kojarzy się z parzeniem kawy i segregowaniem papierów w archiwum. Tego chciałam uniknąć, takie rzeczy to ja mogę robić w domu...

Zakres odpowiedzialności znałam już pół roku wcześniej. Dlaczego tak szybko? Ponieważ przed wyjazdem do Rosji musiałam przygotować medialną bazę danych i nawiązać pierwsze kontakty. Następnie, już na miejscu, zajęłam się komunikacją z przedstawicielami polskiej TV, radia,autorami blogów i przedstawicielami gazet. Wszystko to w celu zaproszenia ich do uczestnictwa w Interra, tudzież publikacji materiałów na temat Forum. W godzinach pracy szkoliłam się w tłumaczeniach i tworzeniu informacji prasowych, uczestniczyłam w różnych wydarzeniach (m.in. konferencjach prasowych organizatorów, prezentacjach festiwali nauki, bankietach). Końcowym zadaniem mojej praktyki była opieka nad polskimi delegatami i ekspertami oraz udzielanie wsparcia innym członkom zespołu.

Gdzie pracowałam?

Moje środowisko pracy to dwa miejsca:

Biuro Regionalnej Agencji Reklamowej (współorganizatora Forum) – położone w centrum miasta, godziny pracy były elastyczne – najczęściej od 10:00 do 18:00, z przerwą na obiad. Dwa razy w tygodniu chodziłam na spotkania prasowe oraz posiedzenia w Urzędzie Miasta.

W trakcie trwania Interra pracowałam w bardzo profesjonalnie przygotowanym biurze zorganizowanym w Miejskiej Filharmonii (40 komputerów, wi-fi, telebimy z transmisją na żywo, pokój konferencyjny i kawiarnia „za darmo”). Spędziłam tam trzy aktywne dni – praca trwała od 09:00 do 22:00, plus nocny dyskotekowy odpoczynek.

Jakie są rezultaty?

Od kwietnia do października nawiązałam kontakty z takimi krajowymi mediami jak np. TVN CNBC, TV Biznes, TVP1, TVN24, Radio Afera, Gazeta Wyborcza, Tygodnik Powszechny, Puls Biznesu, Głos Koszaliński, blog mediafun.pl oraz kosmoblog.pl i wydawcą PolskaPresse. Usprawniłam warsztat pisarski, zdobyłam doświadczenie w kontaktach z dziennikarzami, podniosłam umiejętności językowe (angielski i rosyjski). Co więcej? Ku memu zaskoczeniu, po trzech dniach obcowania z uczestnikami Forum, otrzymałam nawet ofertę......

autor: Monika Zawilska

1 2 >