<< Grzechotką w głowę czyli studenckie bobo

... normuje, choć zaczynają się problemy innego typu... Niestety, kasa. Ciężko jest nam się utrzymać, a mieszkamy u mamy Martyny. Nie dostałem nawet stypendium socjalnego. Dostałem tylko zapomogę na urodzenie dziecka, o drugą mogę pisać. Jeśli chodzi o to, to dno. W Gdańsku nie dostaliśmy w akademiku pokoju rodzinnego. Prośba i odwołania zostały odrzucone. Powód: brak miejsc. Niby za późno złożyliśmy. Nie było czasu myśleć o tym, tuż po narodzinach Jadzi. Może jak byśmy w pierwszym, czerwcowym terminie złożyli...’’

Sławek nie jest odosobnionym przypadkiem w tej sprawie. Same zainteresowałyśmy się nią i musiałyśmy czekać niemal tydzień, na uzyskanie odpowiedzi z uczelni na temat pomocy materialnej dla młodych rodziców. Nie dowiedziałyśmy się z niej niczego nowego. Stypendia socjalne, naukowe, sportowe, zapomogi mieszkaniowe, żywieniowe, jednorazowe ze względu na urodzenie dziecka. Nie jest tego zbyt wiele, a większość waha się w przedziale od 91 zł do 500 zł. Nietrudno się domyśleć, że najczęściej przyznawany jest ten najniższy próg. Niektórzy nawet nie próbowali uzyskać pomocy od Politechniki Koszalińskiej. Rozmowa o finansach nie jest przyjemnym tematem dla Kasi, studentki III roku Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. ,,Dofinansowanie? Nic mi o tym nie wiadomo. Mam nawet problem z uzyskaniem stypendium socjalnego, ponieważ nie mam uregulowanych sądownie spraw z ojcem mojego dziecka tzn. „szukaj wiatru w polu”. Tak więc, jeśli chodzi o pomoc finansową, to z tego, co wiem jest taka sama jak dla wszystkich innych. Może jest jednorazowa zapomoga, ale zapewne w jakichś szczególnych sytuacjach. Nawet nie próbuje o nią walczyć” - kończy zdenerwowana.

Gdy nie można liczyć na pomoc przyznaną z uczelni, a samemu sobie poradzić będzie ciężko, zostaje ostatnia deska ratunku – świeżo upieczeni dziadkowie. Ale i oni trudno odnajdują się w nowej roli. W końcu już test z rodzicielstwa zaliczyli, a ten z bycia dziadkami przyszedł troszeczkę szybciej niż się spodziewali. ,,Owszem, pomagają nam nasi rodzice’’ – przyznaje Mateusz. - ,,Babcie kąpią, uczą przewijania, obchodzenia się z Marysią, a dziadkowie jak to oni udzielają typowych, ojcowskich porad’’. Z kolei Kasia znalazła wsparcie u najbliższych. „Wsparcie w rodzinie... Oczywiście, że mam. Nie mogę jednak liczyć na to, że moja mama na zawołanie zajmie się dzieckiem. Wychodzi z domu rano, wraca później ode mnie, więc sami wiecie. Każdy ma swoje życie i swoje sprawy”.

Wszystkie sprawy socjalne, finansowe itd. łącznie wpływają na to, jak trudne staje się dalsze studiowanie. Mateusza widujemy często na zajęciach, rzadziej Kasię. Sławek ma urlop dziekański, a Ela ma stypendium naukowe i nie ma jej tylko wtedy, kiedy jest chora. Istnieją jeszcze popularne ITS czyli Indywidualne Toki Studiów, co osobom w trudnej sytuacji bardzo pomaga. Tak jest w sytuacji Mateusza. ,,Asia nie zrezygnowała ze studiów, tylko korzysta z ITS-ów. Nie ma z tym żadnego problemu, co prawda dojeżdża do Słupska, ale tu przeszkodę stanowią tylko warunki na drodze, co przy obecnej pogodzie jest czasem problemem, lecz nie, aż tak ogromnym’’. Ela stwierdziła natomiast, że przejście na ITS-y wzbudzałoby zbyt wiele podejrzeń.

Uczelnia to nie tylko studenci, to też wykładowcy, od których, i jest to niezmienne, zawsze dużo...

autor: Wioleta Bednarek, Magdalena Berezka, Katarzyna Chybowska, Magdalena Łanowy

< 1 2 3 >