<< Polska nieczytająca

„Ja pracuję. Nie mam czasu nawet na wyjście na spacer z psem, nie mówiąc o książkach. A jakby co, to zawsze mogę sobie film obejrzeć. Krótszy jest” — taką odpowiedź podała pani Elżbieta z Sianowa na pytanie, czy zdarza jej się sięgnąć po książkę. I choć może to niektórych dziwić, to takich „pań Elżbiet” w całej Polsce jest bardzo dużo. Mówiąc więcej, większość Polaków nie przeczytała w zeszłym roku ani jednej książki. Takie dane podaje Biblioteka Narodowa, tworząc raport czytelnictwa w Polsce z roku 2016. Wyniki są doprawdy zatrważające.

W Polsce czyta się bardzo mało — ten wniosek wyciągnięto już przed laty. Niepokojące jednak jest to, iż ten stan zamiast się poprawiać, tylko się pogarsza i z roku na rok po książki sięgamy coraz rzadziej. Rok temu bowiem jedną książkę przeczytało 37% Polaków. Po więcej niż siedem zaś sięgało jedynie 10%. „W kontekście badań z poprzednich lat można mówić o stabilizacji czytania lub — biorąc pod uwagę większość społeczeństwa — nieczytania” — mówił dr Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej. Dodał także, że od dziesięciu lat ten poziom utrzymuje się mniej więcej na takim samym poziomie, to znaczy na czterdziestu procentach czytających. Mało ciekawie jest także w kwestii czytania dłuższych tekstów. W raporcie Biblioteki Narodowej możemy przeczytać: „Na pytanie o lekturę jakichkolwiek tekstów orientacyjnie dłuższych niż 3 strony twierdząco odpowiedziało 46% badanych – tyle samo co w 2015 roku”. Wobec tego stopień czytelnictwa dłuższych tekstów nie zmienił się od 2015 roku, warto jednak zauważyć, że w 2012 to było 58%, a w 2014 51%, a więc odnotowuje się systematyczny spadek.

Skąd zaś bierzemy książki, skoro już je czytamy, i jakie to książki? Według raportu Biblioteki Narodowej, najczęściej książki otrzymujemy od znajomych, kupujemy lub korzystamy z domowych księgozbiorów: dwa pierwsze sięgają 30%, z własnej kolekcji korzysta zaś 25% Polaków. Niepokojący jest także fakt, że coraz mniej osób korzysta z Bibliotek: podczas gdy w 2012 roku było to 23%, w 2016 procent ten spadł do 13. Równie dużym zmartwieniem są księgozbiory domowe. Już od 2012 roku procent rodzin, w których nikt nie kupił żadnej książki, był bardzo wysoki i z roku na rok wciąż się podwyższał. W 2016 roku było to aż 66% polskich rodzin. Także w tym roku aż 22% zadeklarowało, że w ich gospodarstwie domowym nie ma żadnej książki!

Nie pomaga nawet łatwy dostęp do Internetu — do pobierania książek, czy to legalnie czy nielegalnie, przyznało się jedyne 4% badanych. 7% przyznało się do czytania książki w postaci elektronicznej i tyle samo odsłuchiwało jej w formie audiobooka. Nadal więc wybieramy papierowe książki, nawet jeśli są droższe i mniej wygodne. Co ciekawe, wielu właśnie ten powód podaje na pytanie, czemu nie czytamy: ponieważ czytanie jest niewygodne! Mimo że istnieją elektroniczne czytniki, dzięki którym można zmieścić setki książek w jednym małym urządzeniu. Z drugiej jednak strony prasa drukowana przegrywa z prasą elektroniczną: w 2014 roku do kupna tradycyjnych gazet przyznawało się 66%, w 2016 roku zaś tylko 59%. Tymczasem forma elektroniczna budzi coraz większe zaufanie, dzięki czemu z 38% w 2014 roku punkty procentowe wzrosły do......

autor: Magdalena Lewandowska

1 2 >