<< Ogłoszenie w męskiej toalecie, „Galerianki” w koszalińskim „Forum”

Twarzy pierwszego sponsora Natalia nie pamięta. Pamięta za to „prezent”, który od niego dostała. Były to ciemne dżinsy, o których od tak dawna marzyła. Jak mówi, wystarczyło pójść z nim do samochodu, zrobić co chciał i spodnie były jej. Kosztować mogły w granicach 100zł – taka była cena jej cnoty.

Czego chcą dokonać młode dziewczyny, sprzedające ciało za ubrania, perfumy czy nowe dżinsy? Gonitwa za nowoczesnością niesie za sobą skutki. W mniejszym lub większym stopniu stawia młodych ludzi przed ciężkim zadaniem. Już nie wybiera się pomiędzy dobrem, a złem. W dzisiejszych czasach młodzi ludzie zadają sobie pytanie: mieć czy być.

Wychodzą z założenia, że jeśli ma się „chłopaka”, to musi im coś kupić. To, że on ma 40 lat i trzeba uprawiać z nim seks, nie ma znaczenia. W końcu wozi je dobrym samochodem, kupuje nowe ubrania, kosmetyki i czasami zabierze do dobrej, „ekskluzywnej” restauracji.

- Przecież każdy chce stracić dziewictwo, prędzej czy później to nastąpi, a to, że miałam jeszcze z tego korzyść to tylko plus – mówi Natalia.

- Nie myślę o trwałym związku. Nie ma takiej opcji! Wystarczy poobserwować, co się dzieje dookoła. Ludzie się zdradzają, rozwodzą i nic z tego nie mają. Ja przynajmniej nie chcę żadnych zobowiązań. Chcę jego prezentów, a on chce mnie. Nie obchodzi mnie, po co to robi, ważne, że dotrzymuje słowa i kupuje to, co chcę.

Na pytanie, czy warto być „galerianką” gimnazjalistka odpowiedziała: – Pewnie! Jest to rodzaj niepisanej umowy, pewien układ - coś za coś. Ja oferuję swoje „dziewictwo” i seks, a on kupuje mi rzeczy, o które proszę.

- Takich dziewczyn jak ona jest więcej. Jeżeli ktoś ich szuka, znajdzie bez trudu – przyznaje jeden z ochroniarzy galerii Norbert T. – Nam one nie przeszkadzają.

Nie każdy jest w stanie dostrzec galerianki przemierzające centra handlowe. Jednak pracownicy galerii na pewno. – Pracuję tu ponad rok – mówi pracownik ochrony w koszalińskiej galerii Dariusz M. - Zauważam takie dziewczyny od kilku miesięcy. Kręcą się po sklepach, szukają potencjalnych sponsorów. Zaczepiają dobrze ubranych mężczyzn w średnim wieku. Są takie wymalowane i wypatrują zdobyczy. Zostawiają swoje numery na drzwiach męskich toalet. Są strasznie pewne siebie, a chłopcy w ich wieku nawet nie mają u nich szans.

Pani Aleksandra pracuje w drogerii Inglot. – Nie przychodzi tu ich wiele, żeby je zauważyć trzeba być dobrym obserwatorem – odpowiada. - Można je rozpoznać po tym, jak są ubrane. W ogóle się nie wstydzą. Zaczepiają śmiałymi odzywkami i jak ktoś jest zainteresowany, to pytają, gdzie zaparkował samochód. Co się dzieje później, można się tylko domyślać… Pewnie jadą do niego, bo wątpię, by taka chciała, żeby wiedział, gdzie ona mieszka. Jak trafi się jakiś psychol, to nie wiadomo, czego można się spodziewać.

Gdzie są rodzice?

Przeprowadzono badania, z których wynika, że przyczyną nie musi być patologia w rodzinie (pijaństwo, znęcanie się). Najczęściej chodzi o życie emocjonalne takich dziewczyn. Być może nie usłyszały od swoich rodziców, że są kochane i......

autor: Emila Kądziela, Magda Czarnecka, Marta Sołtys, Żaneta Firadza

1 2 >