<< O wykształceniu i perspektywach na lepsze życie

Każdego dnia setki młodych ludzi zadaje sobie pytanie: co zrobić, aby żyć dostatnio… cieszyć się życiem… móc chwytać je pełną piersią? Wielu z nich porzuca nadzieję na to, że w Polsce da się tak żyć. Są jednak ludzie, którzy za wszelką cenę decydują się zostać w kraju. Ta decyzja ta często okupiona jest dużymi wyrzeczeniami, pracą za grosze i nieustanną nadzieją na lepsze jutro.

„Ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz”

Pewnie każdy z nas wielokrotnie słyszał to zdanie. W czasach szkoły podstawowej nie rozumieliśmy jeszcze, co to może oznaczać. Zdobywane z każdym rokiem doświadczenie pomogło rozwiązać zagadkę z dzieciństwa. Będąc już dorosłą osobą zrozumieliśmy, że ważna jest w życiu stabilizacja. To ona daje nam spokojny sen. Wiedzą o tym nasi rodzice, dlatego pomagają rozwijać nasze talenty i zainteresowania, doradzają przy wyborze kierunku kształcenia. Wbrew temu co początkowo nam się wydaje, wybór kierunku dalszej edukacji ma znaczący wpływ na to, czy w przyszłości będziemy zadowoleni ze swojego życia, z osiągniętych sukcesów.

Szkoła zawodowa

- Idąc do zawodówki pamiętam śmiech niektórych kolegów – mówi Zbyszek, 25-letni mieszkaniec Koszalina, budowlaniec. – Wybrałem kierunek, który mnie interesował. Pamiętam, że zawsze chętnie pomagałem przy remontach w domu, ciągnęło mnie do tego. W szkole nie interesowałem się lekcjami, bardziej ciekawiły mnie praktyki. Dużo się na nich nauczyłem. Po skończeniu edukacji trafiła się okazja wyjazdu do Szwecji. Pracowałem tam około dwóch lat. Zarobki zachęciły mnie do nauki języka angielskiego – kontynuuje Zbyszek. Dzisiaj jest on właścicielem firmy budowalnej, zatrudnia 10 osób: 8 fachowców oraz 2 pomocników. Swoją działalność prowadzi na terenie Szwecji, ale zdarzają się także zlecenia w Polsce. – Mam naprawdę masę zleceń. W Szwecji mam już wyrobioną dobrą opinię, więc o zlecenia nie muszę się specjalnie martwić. Przyjeżdżając do Polski często znajomi ze szkoły lub znajomi rodziców proponują mi fuchy u siebie. Oczywiście przyjmuję je, a pieniądze zarobione w kraju oddaję rodzicom. Mi w zupełności starcza to, co zarobię w Szwecji. - Zbyszek przyznaje, że początkowe zarobki wydawały mu się duże, jednak dopiero po otwarciu własnej działalności zaczął zarabiać pieniądze, które powodują u wielu zazdrość. – Jakieś 25 tysięcy złotych jestem w stanie zarobić w około miesiąc. Takiej sumy mój tata nie zarobił w rok, pracując w Polsce – wyznaje budowlaniec. Nie wszyscy jednak mają tyle szczęścia, co Zbyszek. Robiąc zakupy w jednym z koszalińskich marketów, przeprowadziliśmy rozmowę z Moniką, 27-letnią ekspedientką. – Nigdy nie miałam zacięcia do nauki. Moja matka nie przejmowała się tym co robię, czy bywam w szkole, czy mam lekcje do odrobienia. Poszłam do zawodówki, bo wiedziałam, że w liceum sobie nie poradzę. Na praktykach pracowałam w sklepie. Po zawodówce zmieniłam sklep, ale dalej pracuję jako sprzedawczyni – mówi wyraźnie zasmucona Monika. – Po tych wszystkich latach rozumiem, że wybór szkoły był ważny, ale w moim przypadku nietrafiony. Mam 27 lat, a już zaczynają mi się problemy zdrowotne z kręgosłupem, często bolą mnie też ręce po pracy. Wracam naprawdę wykończona – kontynuuje z widocznym smutkiem na twarzy. Jednak ciężka sytuacja oraz pojawiające się......

autor: Justyna Drabczyk, Ewa Langner-Czubak, Marcin Krzysztoszek, Daniel Roman

1 2 3 >