<< „ Nie chcę być wiecznie la fille au pair” (wywiad z polską opiekunką pracująca we Francji)

... mną a matką dzieci. Jej się wydaje , że ja muszę robić wszystko, chodzi ciągle oburzona, gdy jej się nie podporządkuję. Ojciec? Bert jest ok, całkowite przeciwieństwo.

Nascha: Jak wygląda Twój plan dnia, tygodnia? Kiedy masz czas dla siebie?

Dominika: Otóż w poniedzialki i czwartki uczęszczam do szkoły. Od poniedziałku do piątku prócz środy zaczynam pracę o 16.30. Idę do szkoły po dzieci, zajmuję się nimi i kończę o 20.30. W środę cały dzień siedzę z nimi w domu bo mają wolne od szkoły, czego nasze polskie dzieci mogłyby im pozazdrościć. W sumie pracuję 30 godzin tygodniowo. Czas wolny dla siebie mam w weekendy i ferie co mi bardzo odpowiada. Mam wielu znajomych Polaków, Francuzów i les amis wielu innych narodowości. Jest miło, wesoło i kolorowo! Mam też koleżanki au pair i słysząc niektórych opowieści zdaję sobie sprawę, że u mnie nie jest aż tak źle. Jedne mają lepiej drugie gorzej. C'est la vie.

Nascha: Tyle mówisz o tych dzieciach. W jakim są wieku?

Dominika: Trójka cudownych chłopców. Od 6 do 11 lat. Jeden ma ADHD ale jakoś jeszcze ostatkiem sił daję sobie z nim rady.

Nascha: Często zdarza się, że opiekunki zżywają się z rodzinami i bariery typu "pracownik- szef" zanikają i tworzą jedną wielką rodzinę. Jak jest w Twoim przypadku?

Dominika: Zawsze wiedziałam, że jest to dla mnie obca rodzina i nie chciałam się z nimi zżywać. Niestety teraz jets tak, że bardzo się przyzwyczaiłam do dzieci, a one do mnie. Brakuje mi ich często, gdy nie widzimy się przez dłuższy czas.

Nascha: Pomimo tego, że czujesz się wykorzystywana nie odchodzisz od nich, nie planujesz zmiany rodziny?

Dominika: Zżyłam się bardzo z chłopakami. Kocham ich jak własne rodzeństwo. Rodzice się rozwodzą, nie mieszkają razem od świąt wielkanocnych. Teraz ja jestem dla chłopaków oparciem. To ja jestem z nimi mnóstwo czasu, nie tata, ale ja. Mam wrażenie, że cały dom jest na mojej głowie. Dzieciaki traktują mnie jak kogoś bliskiego, dają mi odczuć, że jestem dla nich ważna.

Nascha: Kiedyś jednak będziesz musiała stamtąd wyjechać.

Dominika: Nie chcę być wiecznie la fille au pair. Chcę zrobić tu magisterkę z francuskiego. Tutaj nazywa się to FFL- Français Langue Etrangere. Dziś złożyłam podanie, moje dossier na Sorbonę. Po 8 miesiącach spędzonych we Francji mówię płynniej, nie boję się mówić.

Nascha: Jak oceniasz system wychowawczy tej rodziny?

Dominika: Dla mnie ich podejście do wychowania jest dziwne. Dzieci są bardzo krótko trzymane, ale i tak są rozpieszczone i rozkapryszone. Poza tym co się dziwić, jak tu nie rodzice wychowują dzieci. To au pair, które dbają o tych chłopców. Bo to one są cały czas z dziećmi, rodzice widują swoje dzieci od święta. Życie rodzinne w Polsce wygląda zupełnie inaczej, rodzina się kocha, jest blisko siebie, tutaj każdy myśli o sobie nie o dzieciach, które przecież powinny być najważniejsze. W mojej francuskiej rodzinie dzieci matkę czy ojca widzą rano 30 minut przed wyjściem do szkoły i 10 minut przed pójściem spać.

autor: Monika Naszydłowska

< 1 2 3 >