<< Marzenia się spełniają !

Monika Mrowińska- aktualnie studiuje aktorstwo,  w Szkole Aktorskiej Haliny i Jana Machulskich Ma  za sobą debiuty telewizyjne w serialach takich jak: Barwy Szczęścia, Na dobre i na złe, Na noże, Szpital dziecięcy, Gliniarze, Ukryta Prawda oraz w programie Idealna Niania, aktualnie bierze udział w nagraniach do nowego serialu.Rozmawiała z nią Żaneta Kornecka.

Ż.K:Jesteś utalentowaną młodą osobą, która idzie jak burza, aby spełniać marzenia. Byłaś studentką Politechniki Koszalińskiej, ale zrezygnowałaś z dziennikarstwa, by realizować swoje pasje aktorskie. Czy nie żałujesz tej decyzji?

Monika Mrowińska: Och utalentowana [śmiech]. Talent to nie wszystko, to zaledwie góra, 10 ℅ talentu a 90℅ pracy. Nie żałuję tego, że już nie studiuję dziennikarstwa na Politechnice Koszalińskiej, ponieważ to aktorstwo jest, było i będzie moją pasją. To była taka chwila zwątpienia, która potwierdziła, że jednak  dziennikarstwo to nie to, co naprawdę chcę robić w życiu.

Ż.K: Czy życie w Warszawie jest trudniejsze niż w Koszalinie?

M.M.:Myślę, że to oczywiste, że w dużym mieście mamy większe możliwości, ale to się również wiąże z większymi wydatkami. Tęsknię i dopiero teraz bardziej doceniam rodzinę, bliskich i chwile, które spędziłam w swoim rodzinnym mieście. Wiadomo, że nie jest lekko, ale jak to się mówi nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Jednak jeżeli się czegoś podejmuję, to na poważnie i za tym podążam.

Ż.K.: Miałaś okazję zagrać kilka epizodów w popularnych programach telewizyjnych. Czy chciałabyś zająć się na poważnie aktorstwem telewizyjnym czy bardziej podoba Ci się gra na deskach teatru ?

M. M.:Poprawię, że w programie i serialach. Inspiruje mnie zarówno scena, jak i kamera. Choć więcej pracy poświęciłam scenie. A pracować z kamerą muszę więcej, zresztą człowiek uczy się całe życie.

Ż.K.: Czy możesz opowiedzieć jak telewizja wygląda od kulis? Który epizod najbardziej zapadł Ci w pamięć i dlaczego ?

M.M.:Myślę, że to co każdego z nas na początku zaskakuje na planie to ten ogrom sprzętu, ludzi, którzy opowiadają za każdy detal, by wszystko było, ja należy. Niesamowite jest również wielokrotne powtarzanie jednej sceny, a przecież zawsze jest ich kilka w ciągu jednego dnia zdjęciowego. I jakbym mogła zapomnieć o słynnych obsuwach na planie -  nawet kilkugodzinnych. Może najlepiej, gdy wspomnę o epizodzie, a właściwie roli drugoplanowej, która najbardziej mnie wymęczyła. Otóż miałam okazję zagrać w programie Idealna Niania, właśnie tę dobrą, wręcz pobożną. Była zupełnym przeciwieństwem młodszej siostry, której chciała pomóc, bo to ona miała być opiekunką. Jednak łatwiej przychodzi mi zagrać tzw. czarne charaktery [śmiech]

Ż.K.: Od zawsze nurtował mnie teleturniej Jaka to melodia? Czy naprawdę studio nagraniowe jest pełne gwiazd?

M.M.: W ogóle muszę wspomnieć, że w telewizji oglądamy już efekt końcowy, wszystko wydaje się takie idealne. A przecież zdarza się też nieraz wiele usterek technicznych, wtedy dochodzi do wspomnianych obsuw. Trzeba także wyglądać. A studio jest dużo mniejsze niż to, które możemy oglądać na ekranie. A czy jest wiele gwiazd? W ogóle nie lubię tego stwierdzenia gwiazdy. Gwiazdy to są na niebie. Możemy spotkać się z osobami z branży artystycznej, a przede wszystkim muzycznej.  Na nagraniach z zawodnikami, kiedy są odcinki specjalne, właśnie z jakimś gościem. Można też spotkać takie osoby podczas nagrań......

autor: Żaneta Kornecka, zdj. archiwum prywatne M.M.

1 2 >