<< Muzyczna pasja

Każdy z nas posiada swój ulubiony gatunek muzyczny, który daje nam chwilę relaksu po ciężkim dniu i pozwala nam uwolnić się od problemów dnia codziennego. Dzięki niemu możemy umilić sobie podróż do domu, pracy czy szkoły. Uwielbiamy bawić się i tańczyć gdy w tle możemy usłyszeć nasze ulubione utwory. One nas energetyzują, wyzwalają u nas pozytywne emocje i euforię. O gatunku muzycznym, który dla wielu ludzi jest wielką tajemnicą i niewiadomą, rozmawiać będę z Adrianem Cichym, studentem III roku dziennikarstwa, który od kilku lat jest pasjonatem jednego z podgatunku muzyki elektronicznej. Mowa tutaj o muzyce Hardstyle.

Łukasz Ulikowski : Witaj Adrianie. Dla wielu ludzi twój gust muzyczny owiany jest tajemnicą. Niektórzy nie zdają sobie sprawy z tego, że istnieje coś takiego jak Hardstyle. Czy mógłbyś opowiedzieć coś o tej muzyce?

Adrian Cichy:Jest to styl muzyczny, wywodzący się z Holandii. Charakteryzuję się bardzo szybkim tempem, który zazwyczaj wynosi 150 uderzeń na minutę. Uderzenie, czyli „kick” jest najważniejszą częścią każdego utworu. Ważną częścią poza uderzeniami jest wokal oraz melodia. Te dwie rzeczy determinują w jakim kierunku pójdzie dany „kawałek”. Wszystko zaczęło się w latach 90. ubiegłego wieku ale co chwila ta muzyka ewoluowała łącząc się z innymi podgatunkami muzyki elektronicznej. Również jest i teraz poprzez połączenie elementów muzyki trance czy house.

Ł.U: Ten styl muzyczny nie jest popularny w naszym kraju. Jak to się więc stało, że zacząłeś się nią interesować ?

A.C Zaczęło się to w 2009 r., gdy razem z moim kolegą interesowaliśmy się muzyką Trance. Pewnego dnia, gdy poszliśmy grać w piłkę, pokazał mi pewien utwór, który na samym początku nie za bardzo przypadł mi do gustu. Był dla mnie za mocny, za szybki. Po przyjściu do domu wpisałem go w wyszukiwarkę o sprawdzałem utwory, podobnego do tego, którego poznałem na boisku. Po przesłuchaniu dużej ilości tej muzyki stwierdziłem, że idealnie wpisuje się w moje gusta. Minęło już osiem lat i nadal nie zmieniłem swojego gustu muzycznego. Na szczęście, ponieważ nie wyobrażam sobie już bez niej życia.

Ł.U: Powiedziałeś, że na samym początku styl ten nie za bardzo przypadł ci do gustu. Co więc zadecydowało o tym, że pokochałeś tą muzykę?

A.C: Zaintrygowała mnie odmienność, z którą się spotkałem. Nigdy nie słyszałem czegoś podobnego. Od samego początku, gdy wsłuchałem się w rytm, spowodowała u mnie euforię, chęć działania. Energia, którą ona przekazuje, od razu mi się spodobała. Do tego, gdy dotarłem do takich utworów, które zawierały dodatkowo wokal czułem na swojej skórze gęsią skórkę. Tak jak powiedziałem wcześniej od tamtego czasu nic się nie zmieniło i nadal czuję to samo co na początku.

Ł.U: Festiwale są nieodzowną częścią każdej muzyki. Czy masz w planach wyjechać na jakiś festiwal?

A.C: Z powodu małej popularności w naszym kraju nie można liczyć na większe festiwale tej muzyki. Tylko raz udało mi się być częścią imprezy, gdzie zgromadziło się ponad 5 tys. osób. Wrażenia z tamtego wydarzenia do tej pory mam w głowie. Wielka scena, pełno laserów i przede wszystkim ludzie, którzy kochają tą samą muzykę co ja. Coś pięknego.. Ze względu na ilość podobnych imprez, jedynym moim wyjściem......

autor: Łukasz Ulikowski

1 2 >